poniedziałek, 20 lipca 2015

Działania ludobójcze w Polsce

LS Borkowski

Komunikat 28, Polska, 19 lipca 2015

Terror, intermittent reward, isolation, and enforced dependency may succeed in creating a submissive and compliant prisoner, Judith Lewis Herman, „Trauma and Recovery”

Działania ludobójcze w Polsce

Jest wiele metod zadawania cierpień drugiemu człowiekowi. Zarówno jednostki, jak i grupy ludzi są zdolne do niewiarygodnego okrucieństwa. Polska niewątpliwie znajduje się w światowej czołówce psychologicznych metod aplikowania traumy człowiekowi. Reprezentanci nauk humanistycznych i społecznych starannie przemilczają ten problem. Łatwo się domyślić, dlaczego: nie podcina się przecież gałęzi, na której się siedzi. System nie po to pozwolił im robić kariery, żeby analizowali działanie systemu. Zadawanie traumy psychologicznej było zarówno w czasach komunizmu, jak i jest dzisiaj główną metodą wymuszania posłuszeństwa i likwidowania samodzielnego myślenia w Polsce.

Jednak człowiek myślący, a zwłaszcza myślący krytycznie, musi spojrzeć prawdzie prosto w oczy. Cogito ergo sum.

Życie publiczne rejestrowane jest m. in. w dokumentach wytwarzanych przez instytucje. Dlatego tak ważny jest sposób, w jaki powstają. Wszelkiego rodzaju dokumenty, jakie są podpisywane i używane przez uczestników życia społecznego mają służyć człowiekowi i być zgodne z prawdą. Powinny być starannie i rzetelnie przygotowywane.

Tradycyjnie w takim kontekście używane było sformułowanie „zgodne z prawem”. Jednak pojęcie prawa w dyktaturze fałszystowskiej, jaką jest dzisiejsza Polska, straciło sens. Rolę nadrzędną pełni pojęcie „dynamiki rewolucyjnej” w znaczeniu takim, w jakim przedstawił je Stanisław Mackiewicz w książce „Myśl w obcęgach”.

Każdy uczestnik życia publicznego składający podpis pod dokumentem musi mieć pewność, że poświadcza prawdę. Granica pomiędzy tym, co prawdziwe, a tym co fałszywe, może być zatarta na różne sposoby. Jeżeli jest zatarta, podpis osoby nie jest poświadczeniem prawdy i nie powinien być złożony. Zmuszanie w tej sytuacji do złożenia go jest nakłanianiem do poświadczenia nieprawdy. Poszanowanie godności człowieka wymaga, by nie był stawiany w trudnej sytuacji podpisywania dokumentów, których zgodność z prawem jest wątpliwa.

Stawianie człowieka przed koniecznością dokonania wyboru niemożliwego jest łamaniem jego podstawowych praw, zarówno praw ludzkich, jak i praw konstytucyjnych. Powtarzanie tego przymusu staje się narzędziem tortur psychologicznych.

W sytuacjach patologicznych, z jakimi mieliśmy i nadal mamy do czynienia, inicjatywa wyjaśniania i naprawiania sytuacji wychodziła od nas. Kierownictwo instytucji, mimo obowiązków, jakie na nim spoczywają, pielęgnuje wszelkie patologie. Jest to cecha niezależna od czasu i składu kierownictwa. Niewątpliwie ten stan rzeczy ma pełne wsparcie najwyższych władz państwowych oraz prokuratury. Zrozumieliśmy już dość dawno, że nie jest to problem tylko poszczególnych osób. Dobrowolnie tworzą system, w którym patologia jest normą. Że wbrew temu, co jest deklarowane oficjalnie w fałszystowskiej (całkowicie sfałszowanej) narracji publicznej, każdego ranka budzimy się w tym samym stanie wyjątkowym, co dzień wcześniej.

Jeśli spojrzymy na ostatnie kilkadziesiąt lat historii Polski, widzimy, że to nic nowego. Przecież dokładnie tak właśnie funkcjonowało państwo komunistyczne: oficjalnie głoszone prawa i reguły niewiele znaczyły, bowiem o wszystkim decydował zawsze ten lub ów funkcjonariusz komunistycznego obozu koncentracyjnego Polska.

Próby wyjaśnień w bezpośredniej rozmowie, pisma z pytaniami i prośbami spotykają się z głuchym milczeniem lub z zaostrzeniem represji i poniżającym traktowaniem. Łamanie prawa odbywa się od wielu lat i ma charakter uporczywy i trwały. Ten stan trwa do chwili obecnej. W dalszym ciągu jesteśmy zmuszani do działań niezgodnych z prawem i nieustannie zastraszani. Oczywiście nikt z prześladowców nie odważyłby się na takie postępowanie, gdyby nie był pewny bezkarności i poparcia na szczytach władzy. Jest to prześladowanie z powodów politycznych.

Nie zgadzamy się na to, by zmuszać nas do podpisywania dokumentów, których wiarygodność jest bardzo wątpliwa. Nikt nie ma prawa zabijać w nas godności, honoru i wierności ideałom jakie przekazywali nam nasi rodzice i jakie reprezentowali nasi dziadkowie.

Fałszowanie dokumentów jest podstawowym elementem całego systemu dyktatury fałszystowskiej. Jest rzeczą powszechnie znaną i akceptowaną, choć unika się mówienia o tym. Ten rodzaj oszustwa jest powszechny i wszechogarniający. Uporządkowanie dokumentów i doprowadzenie do tego, by były zgodne z prawem choćby w jednej instytucji oznaczałoby niebezpieczny wyłom w żelaznej kurtynie bezprawia, którą otoczony jest obóz koncentracyjny Polska.

Całkowita swoboda w dziedzinie fałszowania dokumentów oznacza także swobodę projektowania zawartości przyszłych archiwów i swobodę fałszowania historii pisanej w przyszłości. Decyzje o tym, jak historia będzie fałszowana jutro, podejmowane są dziś.

W normalnej narracji publicznej dokumenty odzwierciedlają przebieg życia publicznego. W narracji fałszystowskiej treść dokumentów fałszowana jest zgodnie z wymogami z góry narzuconej całkowicie fałszywej narracji.

Fałszowaniu dokumentów towarzyszy łamanie artykułów 30, 31, 32 i 40 Konstytucji RP z 1997 roku. Władze niższe i wyższe nie odpowiadają na prosto zadane pytania, co jest pogwałceniem godności i nierównym traktowaniem, osłabia żywotność społeczną jednostki i jej najbliższych, a w dalszej konsekwencji prowadzi do śmierci społecznej. Jeśli bowiem dyrektor nie odpowiada na pytania, nie wyjaśnia i nie udziela informacji, zadaje cios, jeden z wielu. Droga do śmierci społecznej jest wybrukowana takimi systematycznie zadawanymi ciosami. W postaci bardziej skrajnej podobnie przecież postępowali strażnicy w obozie koncentracyjnym. Dozorca jest ponad więźniem. Niewolnikowi nie odpowiada się na pytania. Jest obiektem przemocy według upodobania dozorcy. Podmiotem narracji mają być dozorcy. Więźniowie mają pozostać anonimowi, a ich tożsamość, talenty i osiągnięcia mają być sfałszowane w sposób skrajnie korzystny dla organizacji dozorców. Podmiotem historii ma być bijący kolektyw i jego przedstawiciele.

Za trwające w dalszym ciągu represje współodpowiedzialna jest niestety także pani premier. Warto przypomnieć, że jej poprzednik na stanowisku premiera przed wyborami w 2005 mówił publicznie o wzięciu pełnej odpowiedzialności za sprawowane rządy.

Pamiętajmy także, że z Polski wywodzi się Rafael Lemkin, który sformułował pojęcie ludobójstwa i walczył o uchwalenie międzynarodowej konwencji zapobiegającej ludobójstwu. Zadziwiające jest to, że o jego istnieniu dowiedzieliśmy się nie z polskich mediów, ale z literatury dotyczącej łamania praw człowieka, po którą sięgnęliśmy, próbując zrozumieć prześladowania, z którymi mamy do czynienia dziś w Polsce. Cóż za ironia, uśmiercić pamięć o twórcy pojęcia ludobójstwo w społeczeństwie, w którym przyszedł na świat, a jednocześnie organizować uroczystości potępiające wojny, przemoc, ludobójstwo! Centralnym zagadnieniem ludobójstwa jest problem śmierci społecznej. Zatem zadawanie śmierci społecznej jest działaniem o charakterze ludobójczym. Człowiek zamordowany społecznie jakby wcale nie istniał. Władze komunistyczne realizowały ten aspekt ludobójstwa w najdrobniejszych szczegółach. Niestety ta metoda represji znajduje się także i dziś w szerokim użyciu. Jest to działanie zamierzone i celowe.